czwartek, 21 maja 2015

K: Maybe Someday

CYTATY
MAYBE SOMEDAY

Autor: Colleen Hoover
Ilość stron: 380
Znalezione w: Empik
Data przeczytania: 2015-05-21

Mierne życie jest zmarnowanym życiem.

Ja: Jak możesz cenić osoby, które śpiewają pod prysznicem, skoro sam tego nie robisz?
On: Może cenię je właśnie dlatego, że sam tego nie robię.

Po prostu chcę wiedzieć, skąd znasz teksty moich piosenek, skoro ich jeszcze nie napisałem.

Widzę, jak całym ciałem reagujesz na muzykę. Stukasz stopą, ruszasz głową. Czasami specjalnie zwalniam, żeby się przekonać, czy to zauważysz. Zawsze to robiłaś. Nieruchomiałaś, wyczuwając, że coś jest nie tak. Musisz więc mieć słuch i wyczucie muzyki. A skoro śpiewasz pod prysznicem, to pewnie i niezły głos.To z kolei oznacza, że możesz mieć dryg do pisania tekstów.

Przez swoją nieśmiałość wyrządzasz światu wielką krzywdę.

- Umiesz czytać z ruchu warg?
To zależy od warg.

Przeważnie nie mam problemu z czytaniem z ruchu warg. Ale też nauczyłem się zgadywać, co ludzie zamierzają powiedzieć. Wynika to z sytuacji, w jakiej się znajdujemy, i z ich mowy ciała. 

Czy trzy walnięcia to twoja dzienna dawka|?
Raczej życiowa.

Jak to jest być niesłyszącym? Czujesz się tak, jakbyś miał jakiś sekret, o którym nikt nie wie? Jakbyś miał nad wszystkimi przewagę, bo głuchota wyostrzyła ci pozostałe zmysły i dysponujesz nadludzkimi mocami? 

Świerza ryba i taśma klejąca. Ciągle nie wiem, co planuje, ale podoba mi się dokąd to zmierza.

Trudniej by mi było napisać tekst, gdybym musiała wymyślić, jakie uczucia ma wyrażać. Teksty, które są przekombinowane, nie są szczere.

Przecież nie słyszysz.
Nie muszę słyszeć. Ja to wyczuwam.

Błagam, powiedz, że gdy się ma dwadzieścia cztery lata, życie wygląda o wiele lepiej niż wtedy, gdy się ma dwadzieścia dwa.

Tęsknisz jedynie za jego wyobrażeniem. Nie byłaś z nim szczęśliwa nawet wtedy, gdy nie miałaś pojęcia, że cię zdradza. 

Mój ojciec naprawdę jest alkoholikiem, ale gówno go obchodzi, czy sobie z tego żartujesz.

Idę wygooglować, w jaki sposób się zemścić.

Mogę cię o coś zapytać?
Tak, ale pod warunkiem, że już nigdy mnie nie zapytasz, czy możesz się mnie o coś zapytać.

Zaledwie trzy miesiące temu siedziałam w strugach deszczu przed blokiem, święcie przekonana, że już wiem co to znaczy cierpieć z miłości. A jednak się myliłam. Cholernie się myliłam. Dopiero teraz jednak naprawdę cierpię. Teraz. W tej chwili.

To jednak, co powinienem zrobić, i to, co zrobię, to dwie różne sprawy.

Dźwięki wywołują wspomnienia.

Jeśli słucham jakiejś piosenki w szczególnie przygnębiającej chwili, a potem słyszę ją znowu, powracają wszystkie uczucia, które jej towarzyszyły poprzednim razem. Niektóre piosenki kiedyś uwielbiałam, a teraz w ogóle nie mogę ich słuchać. Przywołują wspomnienia i uczucia, których nie chcę ponownie doświadczać.

Mogę coś sprawdzić?
Tylko pod warunkiem, że nigdy więcej nie zapytasz mnie o to, czy możesz coś sprawdzić.

Ufasz mi?
Już nikomu nie ufam.

Do tej rozmowy będą potrzebne laptopy. Mam ci dużo do powiedzenia..

Czuję się tak, jakbyś prawie zrobił ze mnie Tori. Wczoraj wieczorem byłam już bliska tego, żeby cię pocałować. Gdybym to zrobiła, stałabym się drugą nią. A wszystko przez to, że nie wspomniałeś mi, że masz dziewczynę. Nie chcę być drugą Tori, Ridge. 

Przez następne pół godziny przypominam sobie, jak bardzo mi jej brakowało. Przypominam sobie, jak bardzo ją kocham. Przypominam sobie, jak nam ze sobą dobrze. Ciągle muszę przypominać to sobie, bo w ostatnim tygodniu zacząłem już zapominać.

Wiem, że muszę trochę pobyć sama. Chcę tego. Ale wiem również, że na dnie mojego serca tliła się iskierka nadziei. I chociaż nie byłam na to gotowa, myślałam, że może jednak.

Schodzą po schodach i w ten sposób ja i Ridge po raz pierwszy tego wieczoru zostajemy sami.
Nie podoba mi się to.
Podoba.
Nie.
Tak.
A nie mówiłam? Zatruta dusza.

Miałem pięć lat i nigdy do tego czasu z nikim nie rozmawiałem. Tak bardzo pragnąłem kontaktu, że zmusiłem swojego dwuletniego braciszka, żeby nauczył się znaków oznaczających ciastko czy okno tylko po to, żeby mieć z kim rozmawiać.

Moje wyrzuty sumienia nie wynikają z tego, że na nią patrzę. One są związane z tym , jakie uczucia we mnie to wywołuje.

Nie wierzę, że mogłam się zakochać w takim głupim dupku jak ty - mówi.

Say it's wrong, but it feels right.

Czuję się tak, jakby wszystkie tłumione uczucia wobec niej nagle wydostały się na wolność i po raz pierwszy, odkąd ją poznałem, mogę oddychać pełną piersią.

Nie doświadczyłem jeszcze w swoim życiu niczego, co byłoby równie dobre, będąc zarazem tak strasznie bolesne.

Staraliśmy się to zwalczyć, ale musieliśmy ulec, ponieważ nasze uczucia są o wiele silniejsze niż pożądanie. Z pożądaniem łatwo wygrać. Zwłaszcza gdy jego jedynym orężem jest wzajemny pociąg.
O wiele trudniej jest wygrać walkę z własnym sercem.

Przy barku stoi Ridge. To jednak nie na widok znieruchomiałam. Sprawił to widok dziewczyny, którą trzyma w ramionach. Dziewczyny, którą tuli. Dziewczyny, w którą wpatruje się tak, jakby tylko ona się dla niego liczyła. Dziewczyny, przez którą moje ,,może kiedyś'' zamienia się w ,,nigdy''.

Równie dobrze to ty mógłbyś być zły na mnie. Nie twierdzę, że nie jestem przygnębiona, ale czy gniewanie się w czymś pomoże?

Próbuję nie zwracać uwagi na to, że żadne ohydne szczegóły dotyczące jego osoby nie są w stanie powstrzymać szybszego bicia mojego serca. Patrzę na swoją pierś.
Hej, serce. Słyszysz mnie? Wypowiadam ci wojnę.

Martwię się, że nasze uczucia to jedyna rzecz w naszym życiu, nad którą nie mamy kontroli.

Wdech, wydech.
Uderzenie, uderzenie, przerwa.
Skurcz, rozkurcz.

Nie chcę definiować tego, co do niego czuję, bo nie pozwalam swoim myślom podążać w tym kierunku. Ani teraz, ani nigdy.

Gdyby nie to, że odszedł, błagałabym, zeby zrobił to jeszcze raz.
Serce: 1
Sydney: 0.

Przytula mnie tak, jakbym była częścią niego - zranionym przedłużeniem jego serca- i jakby zdawał sobie sprawę, że to przedłużenie trzeba odciąć.

Powinienem zostać i pomóc ci w ich ogarnianiu, ale wolę udawać, że mam coś lepszego do roboty.

Odwracam się i patrzę na nie, przytulone do siebie w łóżku. Dwie połówki krwawiącego ironią serca.

For her I bend, for you I break.

Nie wiem dużo o ludzkim ciele, ale założę się, że jest jakiś nerw, który łączy dłoń bezpośrednio z sercem.

Jestem pewien, że ludzie napotykają na swojej drodze osoby, które do nich idealnie pasują. Niektórzy nazywają je pokrewnymi duszami. Inni - prawdziwymi miłościami. Są tacy, którzy uważają, że człowiek może spotkać w życiu więcej niż jedną taka osobę. Zaczynam wierzyć, że to prawda.

Patrzę, jak zamyka za sobą drzwi. Przyciskam dłoń do piersi, bojąc się przeczytać to, co na niej napisał.
Widziałam to w jego oczach.
Widziałam w nich ból, żal, lęk... i miłość.

Trzymam dłoń przyciśniętą do piersi. Nie chcę czytać słów, które tam napisał, bo wiem, że pozbawią mnie całkowicie nadziei na nasze „może kiedyś”.

Ridge nie jest mój. I nigdy nie będzie.Trudno mi się z tym pogodzić, lecz mam już dość tej ciągłej walki ze swoim sercem. Nie zniosę tego dłużej. Nie zasługuję na tę samoudrękę.
Chyba powinnam się wyprowadzić.
Zrobię to.
Wyprowadzka jest jedynym sposobem na wyleczenie się z Ridg'a. Nie mogę już tutaj być. Nie wytrzymam jego obecności.
Słyszysz serce? Jesteśmy kwita.

Obejmuje mnie i przyciąga do siebie, a ja robię wszystko, co w mojej mocy, by ochronić ją przed niesprawiedliwością tego złego, przeklętego świata.

Nie znam drugiej osoby, która byłaby równie skłonna do poświęceń jak on. Jego przyjaźń to najlepsze, co mi się mogło przydarzyć. A jego miłość to najlepsze, co mogło przydarzyć się Maggie.

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że w innym życiu bylibyśmy dla siebie idealni. To po prostu nasze obecne życie nie jest dla nas idealne.

Nie dziękuj mi, Sydney. Nie powinnaś tego robić, bo przecież poniosłem sromotną klęskę: nie udało mi się nie zakochać w tobie.

Każda osoba, która wywarła na kogoś tak wielki wpływ, zasługuje na odpowiednie pożegnanie.

Jesteśmy tylko dwiema zagubionymi duszami przerażonymi perspektywą niechcianego pożegnania.

Bada wzrokiem moja twarz, jakby zapisywał mnie w pamięci. Tyle że to ostatnie miejsce, w którym pragnę być.
Zrobiłabym wszystko, by być jego teraźniejszością.

Płacze z powodu śmierci czegoś, co tak naprawdę nie miało szansy żyć.
Śmierci naszej miłości.

Chcę... żebyś... to usłyszała - mówi, trzymając moją głowę w dłoniach . - Nigdy... nie będę... żałował.

Z każdym jego ruchem pęka mi serce. Niemal słyszę, jak się kruszy. Niemal słyszę, jak pęka na pół i rozbija się na podłodze tuz przy mnie.

Żyłem w przekonaniu, że nie można kochać dwóch osób jednocześnie. Udowodniłaś mi, że byłem w błędzie.

Przez dwadzieścia cztery lata swojego życia nie zaznałem takiej nienawiści. Nienawiści, która całkowicie zagłusza wyrzuty sumienia. Nienawiści, która usprawiedliwia działania, które w innym wypadku byłyby niewybaczalne. Nienawiści, którą się czuje każdą cząstką ciała i duszy. Nigdy nie nienawidziłem niczego ani nikogo tak mocno, jak w tej chwili nienawidzę samego siebie.

Człowiek nie ma władzy nad swoim sercem, Warren. Może mieć władzę jedynie nad swoimi czynami.

Ludzie nie wybierają, w kim się zakochują.Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać.

Chciałbym usłyszeć, jak pęka podobnie jak moje serce.

Nie chcę się z nią żegnać, skoro tak naprawdę wcale nie chcę, żeby odchodziła.

Dzisiaj masz zły dzień, Syd. Naprawdę fatalny. Czasami potrzebujemy takich dni, żeby spojrzeć na z właściwej perspektywy na te dobre.

Tęsknię za tobą tak straszliwie, że to aż boli, ale z drugiej strony żałuję, że cię poznałem.

A co z jutrem? A jeśli jutro będzie ten dzień, w którym będziesz żałował, że mnie poznałeś? Co wtedy mam zrobić?

Pragnie ze mną być, a zarazem tego nie chce.
Pragnie mnie kochać, ale nie wie, czy powinien.
Pragnie się ze mną widywać, ale wie, że nie powinien.
Pragnie, by nastąpiło to, co nastąpić nie może.

Ludzie słyszący traktują zbyt wiele rzeczy jak coś oczywistego.

Twój ruch - szepcze.

Kiedy robimy coś, czego nie powinniśmy robić, fajnie jest później zwalić winę na kogoś innego.

Znów chciałam poczuć dotyk jego ust, żeby udowodnić sobie, że uczucia, jakich doznałam za pierwszym razem, nie były moim wymysłem. 

Dziwne, czasami wystarczy, że ktoś nas przytulał przez kilka minut, żebyśmy potem już nigdy nie czuli się tak samo.

Przez pięć lat starałem się być bohaterem, który ją ochroni. Problem w tym, że bohaterki nie potrzebują ochrony.

W moim przypadku jest inaczej, bo w moim świecie zawsze panuje cisza. I zawsze jestem świadomy bicia mojego serca. Zawsze. Znam jego rytm. Wiem, kiedy przyspiesza i kiedy zwalnia, a nawet kiedy mogę się tego spodziewać. Czasami wyczuwam reakcję swojego serca, zanim jeszcze informacja o niej dotrze do mózgu. Zawsze byłem w stanie ja przewidzieć.

Chcemy być wolni, żeby móc się kochać, ale na przeszkodzie stoją nam nieodpowiedni czas i lojalność. Oboje wiemy, czego chcemy, ale nie wiemy, jak to osiągnąć. Czy raczej: kiedy to osiągnąć.

Nauczyłem się jednak, że sercu nie można nakazać, kiedy, kogo i jak ma pokochać. Serce robi co chce. Od nas zależy najwyżej to, czy pozwolimy naszemu życiu i głowie dogonić serce.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że cierpienie stanowi idealna inspirację. Niestety, miał rację.

Powiedz tylko kiedy.

Proszę, niech to będzie Ridge.
Proszę, niech to nie będzie Ridge.

Tak bardzo pragnę, żeby to był on, że to aż boli.

W angielskim alfabecie jest tylko dwadzieścia sześć liter.
Można by pomyśleć, że z tyloma literami niewiele można zrobić.
Można by pomyśleć, że kiedy wymiesza się je i połączy w słowa, mogą one wywołać tylko ograniczoną liczbę uczuć.
A jednak tych uczuć może być nieskończenie wiele i ta piosenka jest dowodem na to. Nigdy nie zrozumiem, w jaki sposób kilka prostych słów połączonych ze sobą może kogoś zmienić, a jednak ten utwór i jego słowa całkowicie mnie odmieniają. Czuję się tak, jakby ,,może kiedyś'' zamieniło się we ,,właśnie teraz''.

Własnie powiedziała do mnie ,,kiedy''.

Migasz - mówię głośno.

Mówię serio. To było jakieś dwadzieścia sekund temu. Zakochałem się w tobie na zabój.

Opłacało się wytrwać w uczuciu, by teraz zaznać tego pocałunku. Ten pocałunek wart jest wszystkich tych łez, cierpienia, bólu, walki i oczekiwania.
Ona też jest tego wszystkiego warta.
A nawet więcej.

Tak długo, jak będę tego doświadczać, moje życie nie będzie mierne.

Nigdy nie czułem tylu rzeczy naraz.
Nigdy nie chciałem poczuć więcej.

Po raz pierwszy w życiu słyszę absolutnie wszystko.