wtorek, 7 lipca 2015

K: Wojny Świata Wynurzonego

CYTATY
WOJNY ŚWIATA WYNURZONEGO
SEKTA ZABÓJCÓW

Autor: Licia Troisi
Ilość stron: 461
Znalezione w: Biblioteka szkolna
Data przeczytania: 2011-11-02

Często nawet wolała wcale nie kłaść się spać, ale raczej trwać na rozmyślaniach. Wtedy udawała się do Ciemnego Źródła i nasłuchiwała. Koncentrowała się na dźwiękach tego ponurego miejsca, dopóki jej umysł całkiem się nie oczyścił i nie słychać było niczego poza przyrodą, jakąś rośliną pośród innych roślin, czy ziemią stapiającą się z ziemią.

To ciało nie jest moje. Ja jestem nad rzeką, blisko Gornara, a on mi mówi, że go zabiłam.

A jednak nie mogła. Nigdy nie sądziła, że można ją określić jako kogoś, kto kocha życie. Życie było proste i brutalne, i trudno jej było wyobrazić je sobie jako coś przyjemnego, pięknego. Ale teraz, kiedy pojedynczy gest dzielił ją od zakończenia całej historii, czuła, że nie może tego zrobić. Coś w niej pragnęło jeszcze żyć. Jakby
mogła istnieć przyszłość inna od przeszłości, jakby czas przed nią mógł znowu dać jej Mistrza albo jej lata spędzone w Selvie. Rozpaczliwa nadzieja, jak wszystkie nadzieje. Irracjonalne pragnienie, żeby iść dalej, aż do końca.

Fale są wysokie i z wściekłością uderzają o piasek, woda wyciąga swoje macki, pożerając szerokie kawałki plaży, a kiedy się cofa, wydaje się dłonią spadającego człowieka albo umierającego, który czepia się nawet leżących na drodze kamyczków, byle tylko przeżyć.

Morze grzmi, jest silne, ale niesie ze sobą coś tak delikatnego jak pianka...

Nie możesz płakać. Musisz być silna. I nie próbuj do nas wracać. Ludzie są źli, to dobrze, że odeszłaś.

Las, świat... To straszne miejsca. Musisz nauczyć się bronić.

Ona szlocha. Nie jest to jednak płacz dziecka, to nie kapryszenie. Płacze z gniewem, tłumiąc łkanie, jak dorośli.

Chciałby móc o tym nie myśleć, ale nie może. Czuje ją, jakby była klinem wbijającym mu się w skronie, i odbiera jej strach, taki obecny i prawdziwy, strach utraty wszystkiego, a z tym wszystkim również i siebie samej. 

A on może nawet potrafiłby znieść jej obecność, tak, może nawet byłby zadowolony, widząc ją zawsze w pobliżu, podskakującą i szczęśliwą. Radość, na którą nie może sobie pozwolić

Breathe in deep, and cleanse away our sins
And we'll pray that there's no God
To punish us and make a fuss.

Dubhe robi postępy. Poruszanie się w ciemności staje się dla niej łatwiejsze. Świat przepełniony jest dźwiękami, a ona uczy się ich słuchać: każdy z nich niesie dla niej jakąś wiadomość. Noc nie jest już mroczna, ale przeniknięta ścieżkami utworzonymi z zapachów i dźwięków, które mieszają się ze sobą. Jej nogi potrafią teraz zwinnie posuwać się po poszyciu leśnym, czyniąc niewiele hałasu. Już nie parzy się pokrzywami, nie łamie też gałęzi zbyt ciężkim krokiem. Idzie naprzód szybko i pewnie.

- Widziałaś zielony promień, czy tak?
Dubhe otrząsa się.
- Nie wyobraziłam go sobie, prawda?
Mistrz potrząsa głową.
- Nie. Mówią, że tylko dzieci mogą go zobaczyć, bo nie są jeszcze skażone przez zło świata. Mówią, że to nośnik wiadomości Elfów, ich ostatnie przesłanie dla świata, doprowadzone przez Słońce do tego, kto nigdy nie splamił swoich rąk krwią.

- Koncentracja, Dubhe, koncentracja! Musisz się nauczyć narzucać sobie własną wolę, aby umysł zapanował nad zmęczeniem, nad głodem, czy nad jakimkolwiek innym przesłaniem od twojego ciała, czy to jasne?
Medytacja. Godziny spędzone wśród nocy, często w najgęstszej ciemności, kontemplowanie nicości, bez żadnego punktu, gdzie myśli mogłyby zatrzymać się podczas swojego biegu, bez żadnego oparcia, którego można by się uczepić, aby nie paść ofiarą senności.
- To dlatego, że nie patrzysz uważnie. Nie ma dwóch identycznych chwil, świat nieustannie płynie, przemienia się, zmienia kształt, ale ty jesteś za bardzo rozkojarzona, żeby zdać sobie z tego sprawę. Odgłos wiatru jest jak śpiew, to powolny, to znów gwałtowny. Daleki grzmot. Metaliczne kroki owadów na ziemi. Odłamki czarnego kryształu toczące się w oddali. Naucz się słuchać. 
I tak noc po nocy. Uchwycić każdą najmniejszą wibrację. Raczej usłyszeć świat, niż go zobaczyć; stać się z nim jednością.
- Koncentracja idzie w parze z cierpliwością, z umiejętnością czekania. Chodzi o odczytywanie świata jak książki, zespolenie się z nim. Czucie go w kościach i interpretowanie jego sygnałów aż do znalezienia chwili, jedynej, kiedy można skutecznie uderzyć.

Dubhe obserwowała te wszystkie pałace i cały ten luksus swoim zwykłym, pozbawionym złudzeń spojrzeniem. Uważała, że wszystko to stanowi obelgę dla ubóstwa tej ziemi. 

„Dlaczego ludzie się nie burzą?”.
„Świat podzielony jest na silnych i słabych. My w każdym razie służymy bogatym, jesteśmy wykonawcami zleceń pochodzących z najciemniejszych stron systemu: to oczywiste, że z nimi nie walczymy".

„Przebijanie ciał zmarłych, profanowanie ich szczątków jest aktem bestialskim, niezgodnym z regułami zabójstwa. Zabójca uderza, a kiedy ofiara jest martwa, sprawa jest zakończona. Okaleczanie trupa oznacza rozładowanie własnej złości i sadyzmu. To wszystko jest przeciwne temu, co robi płatny zabójca"

Pierwszą cnotą zabójcy jest cierpliwość. Zabójca jest myśliwym. 

Przed wykonaniem zadania należy się skoncentrować. Trzeba opróżnić umysł ze wszystkiego: litość, strach i każda inna myśl muszą zniknąć. Ma pozostać tylko determinacja zabójcy. Najważniejsze jest to, żeby sprowadzić swoje istnienie do broni. Być łukiem, być strzałą i nie myśleć o niczym innym. Człowiek, którego mamy zabić, nie jest osobą, zrozumiałaś mnie? Jest niczym. Musisz na niego spojrzeć, jakbyś patrzyła na zwierzę albo coś jeszcze niższego, kawałek drewna lub kamień. Nie myśl o nim, o jego rodzinie czy innych. On już nie żyje.

Nie było żadnej ucieczki z tego zatopionego w czeluściach ziemi miejsca, ani okna, aby mogła przyglądać się niebu i marzyć o niemożliwej wolności. Nie dostaną mojej duszy, powtarzała sobie nieustannie, aby dodać sobie sił. Ale tam, w drżącym świetle jedynej świecy, jaką wolno jej było mieć, nawet to zdanie wydawało się pozbawione sensu. Straciłam moją duszę wiele lat temu.

Dusze są ściśle zakorzenione w ciele. Niektórzy kapłani od zawsze utrzymywali coś przeciwnego, twierdząc, iż dusza jest pod wieloma względami niezależna od materii, i dochodzili wręcz do wniosku. iż istnieje całkowita rozłączność pomiędzy ciałem a duchem. Są to tylko zwodnicze doktryny, którymi kłamliwi kapłani posługują się aby przyciągnąć do siebie lud, związując go siłą przesądu i naiwnej wiary. Tylko magia, dokładna i systematyczna nauka o istocie ducha i materii, może dotrzeć do prawdy. A zatem, niech uczeń nie ufa fałszywym religiom, które pragną ujarzmić umysł i uniemożliwić mu dotarcie do prawdy. Niech raczej bez skrupułów zaufa rzeczywistości


Nie wiem, dlaczego się w niej zakochałem. Była czysta, może to dlatego. Była niewinna: tej cechy nigdy nie miałem i nawet nie znałem. 

Pozwoliłem jej umrzeć, rozumiesz? Jedynej kobiecie, którą kiedykolwiek kochałem. Pozwoliłem
jej umrzeć - ze strachu, z pragnienia głupiej wolności, z której nigdy nie skorzystałem.

Dubhe, jestem zmęczony, niezmiernie zmęczony. Dla ludzi jestem młody i lat mam niewiele, ale czuję, jak ciążą mi w sposób niewypowiedziany. Czuję się zużyty i stary jak świat. Zrobiłem wszystko, co mogłem, i gdybym żył dłużej, nie dodałbym nic do historii mojego życia. Po prostu wlókłbym się dalej i pociągnąłbym ze sobą również Ciebie. 

Ja jestem Twoim łańcuchem, Dubhe, jestem Twoją ruiną. Ale Ty musisz być wolna, tak jak wtedy, zanim mnie spotkałaś, A jednak Ty mówisz, że jestem dla Ciebie wszystkim, że beze mnie jesteś zgubiona. Zapomnij o miłości, jaką do mnie  czujesz: będą inni mężczyźni, których będziesz kochała bardziej i którzy będą umieli kochać Cię dla Ciebie, a nie dla tego, co w Tobie widzą.

Chciałem umrzeć z Twojej ręki, żebyś to była Ty, osoba tak mi droga. Na zawsze zapamiętaj tę potworność.

Przeznaczenie nie istnieje, Dubhe, wcale. Wszystkie głupoty o Dzieciach Śmierci, o Thenaarze, który wybiera swoje ofiary i swoich świętych, to wszystko idiotyzmy. Każdy wybiera własną drogę, każdy może zmienić własną historię. Ty przynajmniej możesz to zrobić.

Zapomnij o mnie, Dubhe, zapomnij o mnie i przebacz mi, jeśli możesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz